Mariola w Kisielu.
Adam Wasilewski - MikroNotki
/ w trakcie ewakuacji z fb /
“That which can be asserted without evidence, can be dismissed without evidence.” – Christopher Hitchens
Posts
/ w trakcie ewakuacji z fb / “That which can be asserted without evidence, can be dismissed without evidence.” – Christopher Hitchens
/ w trakcie ewakuacji z fb / “That which can be asserted without evidence, can be dismissed without evidence.” – Christopher Hitchens
/ w trakcie ewakuacji z fb / “That which can be asserted without evidence, can be dismissed without evidence.” – Christopher Hitchens
/ w trakcie ewakuacji z fb / “That which can be asserted without evidence, can be dismissed without evidence.” – Christopher Hitchens
/ w trakcie ewakuacji z fb / “That which can be asserted without evidence, can be dismissed without evidence.” – Christopher Hitchens
/ w trakcie ewakuacji z fb / “That which can be asserted without evidence, can be dismissed without evidence.” – Christopher Hitchens
Czytam poważną książkę, cegłę, kolumbrynę, pani profesor napisała, o BigTechach, metadanych i inwigilacjach. Poważne wydawnictwo, Zysk i S-ka.
Czytam i czytam, i coś mi to pisanie w ogóle nie wchodzi, jakoś tak wszystko szorstko napisane, dziwne konstrukcje słowne aż kłują w oczy. Aż trafiam na taki kwiatek (mowa o okularach z kamerą):
"Projekt, wprowadzony z wielką pompą na wiosnę 2012 roku jako modny futurystyczny gadżet, szybko został uznany za kolejna koszmarną próbę napaści. Osoby noszące urządzenie nazywano "szklanymi otworami" (glassholes), a niektóre firmy wprost zakazały używania okularów w swoich obiektach"
Really? glassholes? "szklane otwory"?
No nie wierzę. Patrzę, czy tłumacz to może jakaś pani Zdzicha Dżipitowska, albo Zenia Dipelowska, ale nie, normalnie żywa osoba, Alicja Unterschuetz. Ups.
No słabiutko słabiutko, może jeszcze jakby to była książka kucharska to bym machnął ręką, ale "Wiek kapitalizmu inwigilacji" Shoshany Zuboff to chyba zbyt konkretny tekst, by tak po prostu przejść nad tym do porządku dziennego. Zwłaszcza że, o ironio, książka traktuje właśnie o tych wszystkich gigantach, wciskających nam do gardła swoje sztuczne inteligencje. Niektórym widać wcisnęli całkiem głęboko.
Czy serio to już tak teraz będzie? Że tłumacz wrzuca tekst w maszynę, poprawia przecinki i gotowe, drukujemy? Jesteśmy skazani na te wytwory-potwory słowno-składniowe, produkowane przez AI, bo tak jest szybciej i taniej? (nie wiem dla kogo taniej, książka kosztuje kilkadziesiąt złotych).
No i nie doczytałem do końca, bo to jest zupełnie nieczytalne, mimo tematu mocno na czasie. Pomijam już nawet trudny język i skomplikowane słownictwo jakiego lubi używać pani profesor, to dałoby się przeskoczyć, wiele poważnych książek było napisanych trudnym językiem i jakoś przebrnąłem. No ale nie. Nie tym razem.
#ai #aislop #ai_slop #Zuboff #tlumaczenie #czytałem #bigtech
/ w trakcie ewakuacji z fb / “That which can be asserted without evidence, can be dismissed without evidence.” – Christopher Hitchens
/ w trakcie ewakuacji z fb / “That which can be asserted without evidence, can be dismissed without evidence.” – Christopher Hitchens
to chyba będą najczęstsze moje hasztagi.
DM mnie wzięli z zaskoczenia (podobnie jak kilka innych zespołów ostatnio, np Dream Theater albo Moonspell) - przypadkiem jutub podrzucił mi kawałek koncertu z Meksyku i weszło mi to w głowę niemal z biegu niesamowicie.
Depeszem byłem za smarkacza, potem mi całkiem przeszło, dość szybko przepoczwarzyłem się w metala, po "Ultra" to już zupełnie nie było punktów zaczepienia. "Playing the angel", choć bardzo dobra, gdzieś mnie minęła, kolejne albumy odbierałem jako zapchajdziury i męczybuły, aż tu nagle, po latach, trafiła się TA koncertówka. "M. Live in Mexico". No wspaniały jest to album, wstrzyknął mi się do mózgu na tyle, że aż polubiłem "Memento Mori", choć wcześniej wydawał mi się co najwyżej taki se.
I tak to się teraz ciągnie od jakiegoś czasu - mam już dość, ale nie mogę przestać. "Precious", "Ghosts again", "Enjoy the silence" z transowym rozwinięciem to chyba najczęściej lecące u mnie kawałki ostatnich kilku miesięcy. Jak nie w audio, to z wizją, tak czy siak porywające.
Można by filozoficznie rozkminiać jaki był wpływ śmierci Fletchera na kreatywność Gahana i Gore'a, można by się zastanawiać jak poczucie straty przetworzyli w chęć działania - pytanie tylko, czy takie pytania mają sens, gdy jest się tylko odległym, anonimowym konsumentem ich muzyki? Sam nie wiem, ale cieszy mnie, że "Memento Mori" nie musi być tylko odezwą, by się nakryć prześcieradłem i czekać na nieunikniony koniec, może być też iskierką, która zapala w głowie myśl, że przecież zanim wszystko się skończy, można jeszcze zdążyć zrobić coś naprawdę dobrego.
/ w trakcie ewakuacji z fb / “That which can be asserted without evidence, can be dismissed without evidence.” – Christopher Hitchens
/ w trakcie ewakuacji z fb / “That which can be asserted without evidence, can be dismissed without evidence.” – Christopher Hitchens
/ w trakcie ewakuacji z fb / “That which can be asserted without evidence, can be dismissed without evidence.” – Christopher Hitchens
/ w trakcie ewakuacji z fb / “That which can be asserted without evidence, can be dismissed without evidence.” – Christopher Hitchens
Ok, Mastodon, heloł.
podejście nr 2.
wpis, ponownie, nr 1.
Za pierwszym razem coś mi tu zupełnie nie zatrybiło, nie wiem, pewnie miałem jakieś błędne wyobrażenia podczas dość nagłej ewakuacji z FB, teraz już nie mam. Stoicko bez oczekiwań, zobaczymy jak to się rozwinie.
W założeniu i teoretycznie ma to być taki pamiętniczek na własny (?) użytek, trochę o muzyce (co nowego/starego i fajnego mi się usłyszało - głównie rock/metal i inne ciężary, ale nie tylko), trochę o książkach (a to mini-recenzyja, a to cytaciczek - raczej mało beletrystycznie), trochę różnych innych przyuważeń i refleksjo-analiz - ale co z tego wyjdzie w praktyce: nie wiadomo.
we'll see.
no to siup.